samochody zalane na drodze - siła wyższa?

Do głębszych refleksji nakłoniły mnie niedzielne wydarzenia w Warszawie. Po oberwaniu chmury, na Trasie AK kilkanaście aut znalazło się pod wodą. Z wypowiedzi poszkodowanych wynika, że zostali uwięzieni na drodze. Nie mieli żadnych szans na wydostanie się z korka a tym samym na uniknięcie zatopienia. Ich samochody udało się odholować z drogi dopiero po kilku godzinach.
Czy taka sytuacja upoważnia do ubiegania się o odszkodowanie? Jeżeli tak, to od kogo?
Zgodnie z Ustawą z 21 marca 1985r. za właściwy stan dróg publicznych odpowiada:
  • Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad  – drogi krajowe
  • Zarząd województwa  –   drogi wojewódzkie
  • Zarząd powiatu   – drogi powiatowe
  • Wójt, burmistrz lub prezydent miasta    – drogi gminne

Zasady odpowiedzialności zarządcy drogi opierają się na Kodeksie Cywilnym.
Wymienieni zarządcy (za wyjątkiem GDDKiA) delegują do wykonywania obowiązków wybrane przez siebie jednostki (np. „Zarząd Dróg Powiatowych”, „Zarząd Dróg Miejskich” czy „Zarząd Dróg Wojewódzkich”). Każdy zarządca, aby uniknąć wypłacania ewentualnych kosztów roszczeń posiada dobrowolne ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Tak więc to w rezultacie towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaca odszkodowanie.

Wracając do intrygującej mnie sytuacji w Warszawie, szukam instytucji odpowiedzialnej za przyjmowanie wniosków w sprawie odszkodowania.
Sprawa nie jest taka prosta.
Trasa AK powinna podlegać pod GDDKiA, ale okazuje się, że po zeszłorocznym przetargu na jej przebudowę odpowiedzialność przejął Zarząd Dróg Miejskich. A może trzeba udać się do spółki komunalnej, odpowiedzialnej za przepustowość studzienek? MPWiK nie zajmuje tu niestety jednoznacznego stanowiska. Ostatecznie sięgam po wypowiedź prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz szefowej ZDM.
Wartość strat która przekroczy 1 tys. złotych nie jest rozpatrywana przez miejskich drogowców. W takich wypadkach sprawę kieruje się do obecnego ubezpieczyciela ( w tym przypadku PZU)
Jakie stanowisko przyjmie więc PZU? Prawdopodobnie powoła się na siłę wyższą, która stanowi wyłączenie odpowiedzialności.

 

Definicja siły wyższej

Staram się zagłębić w lekturę Kodeksu Cywilnego, jednak nie znajduję definicji tego pojęcia. Występuje ono tylko w kilku przepisach. Możemy je więc określić ogólnie jako : zdarzenie zewnętrzne, niemożliwe do przewidzenia i niemożliwe do zapobieżenia.
Zdaniem Sądu Najwyższego ” siła wyższa stanowi generalną przyczynę wyłączająca odpowiedzialność, opartą nie tylko na zasadzie ryzyka, ale również odpowiedzialność opierającą się na zasadzie winy”.

 

Co więc mogę poradzić właścicielom zatopionych na trasie samochodów?
Zebranie jak najwięcej dowodów, zdjęć i świadków zdarzenia.
Jeżeli okaże się, że ubezpieczyciel powoła się na „siłę wyższą” i nie wypłaci kwoty roszczenia pozostaje tylko liczyć na dobrą wolę władz miasta i zapomogę z funduszy pomocowych.