procent i błyskawica

Zapytałam mojego klienta czy woli kupić polisę autocasco tańszą – z amortyzacją, czy też droższą, ale bez potrąceń.
– Oczywiście tańszą – powiedział – co tam amortyzacja. Najwyżej pomniejszą mi odszkodowanie za sprzęgło i klocki hamulcowe. Bagatela!

Skąd takie błędne informacje?

1. Źle tłumaczona definicja amortyzacji

Wszyscy wiemy, że części samochodowe ulegają naturalnemu zużyciu. Im starsze auto, tym więcej „starzejących się” elementów. Nawet gdy agent ubezpieczeniowy wyraźnie mówi, że amortyzacja oznacza procentowe potrącenie za elementy zniszczone wskutek eksploatacji, większość osób myśli podobnie jak mój klient. Tymczasem prawda jest bardziej złożona. Amortyzacja dotyczy bowiem wszystkich części. Nie tylko mechanicznych, ale także całego wyposażenia pojazdu. Szczerze mówiąc – prawie każdy element można uznać za wyeksploatowany.

2. Lepiej nie wyprowadzać klienta z błędu

Przykro mi to mówić, ale wielu agentów ubezpieczeniowych woli przemilczeć szczegóły, licząc na małą dociekliwość nabywcy polisy. To nie w porządku twierdzić, że wypłata po szkodzie na podstawie kosztorysu z amortyzacją 50% to nic strasznego. Czarno widzę odszkodowanie przy większej ilości części do wymiany. Przecież za każdą z nich otrzymamy zwrot tylko połowy wartości.
Niektórzy przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych używają innego argumentu: „Bez obaw. Nie ma potrąceń za element naprawiany”. Tylko kto w warsztacie samochodowym ”bawi się” w naprawę? Przecież łatwiej wymienić na nowe, niż tracić czas na „wyklepywanie” starego.

3. Amortyzacja jest gorsza od udziału własnego

Przy udziale własnym mamy od razu konkrety. Z całości wyliczonego odszkodowania ubezpieczyciel potrąci nam określoną w umowie kwotę lub wyznaczony procent. Wszystko czarno na białym. Z amortyzacją to zawsze „wielka niewiadoma”. Skąd możemy wiedzieć, które części pojazdu ulegną zniszczeniu i jak do kwestii ich ceny podejdzie towarzystwo ubezpieczeniowe?
Kto z nas zna się doskonale na katalogowych wartościach i komu będzie się chciało sprawdzać cały kosztorys punkt po punkcie?

4. Czy potrącenie amortyzacji jest słuszne?

Moim zdaniem, z całą pewnością – tak. Przecież każdy pojazd traci z czasem na wartości. Skoro nie dziwi nas, że po kilku latach nie sprzedamy go za taką samą kwotę, jaką na niego wydaliśmy, dlaczego oczekujemy zwrotu za nowe elementy? Przecież nie były tyle warte przed szkodą?

5. Lepsze autocasco z amortyzacją, czy bez?

Chcecie zaoszczędzić? Kupcie polisę autocasco z wprowadzoną amortyzacją części i likwidacją szkody na podstawie kosztorysu. Takie ubezpieczenie może być tańsze nawet o połowę. Pamiętajcie jednak, że może Was to kosztować sporo zachodu po szkodzie. Gotówka wpłynie na konto, a potem trzeba będzie znaleźć warsztat, który rzetelnie naprawi samochód. Jeżeli macie zaufanego mechanika, założy dobre, tanie części i coś z wypłaty odszkodowania może jeszcze zostanie.

Zupełnie nie znacie się na mechanice samochodowej i musicie polegać na opinii innego fachowca? Wybierzcie likwidację szkody w autoryzowanym warsztacie, z użyciem części oryginalnych. Polisa AC ze zniesieniem amortyzacji i udziału własnego jest droższa, ale zapewni Wam spokojny sen.
Naprawiając szkodę z takiego autocasco odstawiacie auto do ASO, a potem odbieracie naprawione. I po kłopocie! Ubezpieczyciel sam rozliczy się z warsztatem samochodowym.

Prawda jest taka, że tam gdzie jest więcej formalności, łatwiej „naciągnąć” prawo, dlatego lepiej wybierać oczywiste dla nas rozwiązania.

6. Jeżeli z amortyzacją, to jaką?

Każde towarzystwo ubezpieczeniowe samo określa procentowy stopień zużycia eksploatacyjnego części. Szczegółową tabelę znajdziecie zawsze w OWU (Ogólnych Warunkach Ubezpieczeń) wybranego ubezpieczyciela.

Rozbieżności w poszczególnych firmach są bardzo duże. W jednych amortyzację znosi się automatycznie dla samochodów do 4 lat ( np. Benefia, Compensa), w innych natomiast może ona wynosić nawet 25% dla aut do 1 roku. Im starszy pojazd, tym wyższy procent. Już dla samochodów powyżej 6 lat nalicza się nawet 65% (np. AXA). Łatwo więc skalkulować jaki zwrot otrzymamy za część samochodową wartą np. 100 zł. Kupicie nową za 35 zł?

 Pamiętajcie!

Amortyzacja dotyczy każdej części, która ulega zużyciu w naturalny sposób. Nawet foteli czy kierownicy.

Sprawdzajcie dokładnie warunki ubezpieczenia autocasco przed podpisaniem umowy. W czasie jej trwania nie będzie możliwości zmiany w jej zapisach.

  • wenka

    A co można zrobić kiedy w ofercie ubezpieczyciela jest pakiet Warsztat i brak amortyzacji. Jednak w umowie ukryta informacja, że amortyzacji podlegają części układu wydechowego- ( a właśnie ukradli katalizator) i pomimo zachęty w postaci braku amortyzacji musimy pokryć 50 %:(

    • Stefania Stuglik

      Niestety nie można ufać wyłącznie hasłom reklamowym ubezpieczycieli.
      Najważniejsze są zapisy umowy AC, z którymi powinniśmy koniecznie

      zapoznać się podczas jej zawierania.

      Złożenie podpisu na umowie lub akceptacja warunków ubezpieczenia
      (zakup polisy przez internet lub telefon) jest wiążąca dla obu stron. Później istnieje jeszcze możliwość odstąpienia od umowy (gdy zawarta na odległość – do 30 dni, nawet bez podawania przyczyny), jeżeli zapisy OWU (ogólnych warunków ubezpieczenia) okażą się niezgodne z naszymi oczekiwaniami.

      Jeżeli zakupiła Pani AC w biurze agenta, ciężko będzie (praktycznie to niemożliwe!) udowodnić mu, że podczas przedstawiania oferty przemilczał „niekorzystne” elementy warunków ubezpieczenia.
      W przypadku umów zawieranych na odległość (przez telefon) można
      powołać się na rozmowę z przedstawicielem towarzystwa (są zawsze
      nagrywane) i próbować udowodnić, że wprowadził on Panią w błąd,
      ale tylko wówczas, gdy podczas wiążącej rozmowy (sprzedaży
      polisy) padło wyraźne zapewnienie, że amortyzacja części zostaje
      całkowicie zniesiona.