W ubiegłym miesiącu dotarły do mnie wieści o najnowszych planach zakupowych PZU, dotyczących przejęcia czterech spółek RSA, działających w Polsce, na Litwie, Łotwie i w Estonii. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, w końcu wiele towarzystw ubezpieczeniowych kogoś kupuje czy – odwrotnie: pozwala się kupić. Ale…. tym razem padło na nasze Link4 – towarzystwo ubezpieczeniowe, zupełnie inne niż PZU!! Wiele osób zastanawia się pewnie po co PZU przejęcie firmy, która oprócz tego, że także sprzedaje ubezpieczenia, różni się od niego w każdym calu? Uważam, że… właśnie po to…!!!

radośc z sukcesu w biurze

PZU kupi Link4, dostanie „gotowca” i uzupełni własne braki w ubezpieczeniach direct

W końcu to niezwykła wygoda: nie trzeba uczyć się sprzedaży polis na zupełnie nieznanym rynku. Nie chodzi tutaj oczywiście o rynek ubezpieczeń, bo przecież PZU jest już prawie symbolem ochrony każdej gałęzi ryzyka, ale o jej ofertę internetową. Towarzystwo PZU ma wprawdzie bardzo gęstą sieć placówek stacjonarnych, ale niezbyt trafnie i na dodatek po długiej „przymiarce” wystartowało z ubezpieczeniem komunikacyjnym on-line. Wystarczy skorzystać z kalkulatora tej firmy, aby przekonać się, że nie jest on właściwie dopracowany. Ograniczona dostępność, bardzo nieczytelny formularz i konieczność założenia konta z podaniem wszystkich danych osobowych jeszcze przed zakupem polisy to tylko kilka drobnych przewinień w jego konstrukcji.

Tymczasem Link4 jest niepodważalnym liderem w sprzedaży ubezpieczeń direct (czyli przez telefon lub internet). Jego działalność w Polsce rozpoczęła się już w styczniu 2003 roku, kiedy to co najmniej połowa naszych rodaków nie myślała nawet o zakupie drobnego towaru za pomocą sieci, a co dopiero ubezpieczenia samochodu. To dopiero była odwaga!! Teraz łatwo się domyślić, że towarzystwo, które ponad 11 lat utrzymało się na rynku i na dodatek zdobyło miano czempiona direct ma coś, czego nie ma PZU: „gotowca” w postaci doskonałego, internetowego kalkulatora, grono zaufanych klientów i przede wszystkim – DOŚWIADCZENIE.

Duży koszt, drobny wydatek czy ekspansja międzynarodowa PZU?

Około 90 mln euro (360 mln złotych ) zapłaci PZU brytyjskiej firmie RSA za Link4, ale ogółem, zakup czterech spółek pochłonie prawie 360 mln euro. Dla przeciętnego obywatela to ogromna suma, ale czy dla tak wielkiego potentata, jakim jest PZU to rzeczywiście sporo? Okazuje się, że nie. Towarzystwo jest w stanie zarobić takie pieniądze w ciągu jednego kwartału. Tutaj jednak nasuwa się jeszcze jedno, zasadnicze pytanie: zyski wszystkich przejmowanych spółek osiągają góra 100 mln złotych (wynik za 2013 rok). Gdzie więc realne korzyści z tej transakcji?? Przypuszczam, że nie chodzi tutaj o natychmiastowe powiększenie profitu w pieniądzach, ale o początek sprytnie zaplanowanej… ekspansji międzynarodowej! Na razie, po kupnie czterech spółek, PZU zostanie „przodownikiem nadbałtyckim”. Równocześnie, kupując Link4 „pozbędzie się” głównej, polskiej konkurencji (bo nietrudno zauważyć, że właśnie firmy direct-owe „psuły mu najmocniej krew”). Teraz będzie więc można już bez problemu kontrolować sprzedaż „tanich” ubezpieczeń.

Co się stanie z Link4 po przejęciu przez PZU?

Jeszcze trudno powiedzieć jak zachowa się PZU po przejęciu Link4. Samo towarzystwo nie wypowiada się w tej kwestii. Mówi się tutaj wyłącznie o uzupełnieniu oferty o ubezpieczenia zawierane metodą on-line. Może więc PZU pozostawi oddzielną markę z odrębną nazwą i grupą innych odbiorców, albo „pochłonie” Link4, które stanie się anonimową składnią wielkiego molocha.
Gdyby doszło do tego pierwszego – przypuszczam, że PZU pokusi się o podział ubezpieczeń na proste i tanie (z oferty Link4) i „full pakiety” z najwyższą jakością likwidacji szkody. Tym samym udowodni, że oferta PZU jest najlepsza, nawet wtedy, gdy cena ubezpieczenia jest… najwyższa…

Oczywiście to tylko przypuszczenia. Na fakty musimy poczekać, gdyż cała transakcja nie została jeszcze zaakceptowana przez Komisję Nadzoru Finansowego, antymonopolową Komisję Europejską i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na dzień dzisiejszy pozostaje nam tylko cicha nadzieja, że kiedy już zostanie postawiona „kropka nad i”, obawy klientów obecnego Link4 dotyczące podwyżki cen i niekorzystnej zmiany oferty okażą się zupełnie bezpodstawne.